Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska
Avatar

Artystom wydłużono, czy jest się z czego cieszyć?

18 marca 2015 13:15
Krzysztof Siewicz

Rada Ministrów przyjęła wczoraj projekt ustawy przedłużający ochronę artystycznych wykonań i fonogramów do 70 lat od rozpowszechnienia. Ci, którzy swoją aktywność artystyczną rozpoczęli w młodym wieku mają mieć zapewnione wynagrodzenie na starość. Tak przynajmniej ten projekt jest prezentowany. Czy istotnie zapewni on dostatnią emeryturę artystom?

Przyjęte wczoraj przez RM przepisy były na początku częścią projektu większej nowelizacji prawa autorskiego, obejmującej też przepisy o dozwolonym użytku, utworach osieroconych i niedostępnych w handlu. Zostały one jednak wyłączone do szybszego procedowania. Pozostałe kwestie znalazły znalazły się w tym projekcie, który skądinąd warto uważnie obserwować, a którego wcześniejszą wersję komentowaliśmy już jakiś czas temu.

Artystyczne wykonania to twórcze wykonanie własnego lub cudzego utworu, bądź „dzieła sztuki ludowej”. Powstają w wyniku działań takich osób jak aktorzy, recytatorzy, dyrygenci, instrumentaliści, wokaliści, tancerze czy mimowie. W przyjętej w polskim prawie konstrukcji, są one objęte specjalnym („pokrewnym” do prawa autorskiego) prawem wyłącznym, osobnym i niezależnym od praw autorskich przysługujących twórcy wykonywanego utworu. Ktoś inny napisał piosenkę, ktoś inny napisał do niej muzykę, ktoś inny ją gra, a ktoś inny śpiewa i każdej z tych osób przysługuje osobne prawo. Jeżeli komponuje, pisze, śpiewa lub gra ta sama osoba, to skupia w swym ręku kilka różnych praw. Choć może to być nieco bardziej skomplikowane i pewne prawa mogą przysługiwać kilku osobom wspólnie.

W praktyce często pojawiają się też wątpliwości, czy mamy do czynienia z artystycznym wykonaniem, czy raczej z opracowaniem cudzego utworu (np. częste sytuacje w przypadku przedstawień teatralnych). Po nowelizacji wątpliwości te pozostaną, a mają one praktyczne znaczenie. Te 70 lat w przypadku utworów (w tym opracowań) liczy się od daty śmierci twórcy, a w przypadku artystycznych wykonań od publikacji lub rozpowszechnienia artystycznego wykonania utrwalonego w fonogramie.

„Drobnym” szczegółem nowelizacji jest to, że w przypadku artystycznych wykonań utrwalonych lub rozpowszechnianych w inny sposób niż w fonogramach utrzymano dotychczasowy czas ochrony – 50 lat (liczone od wykonania, publikacji lub rozpowszechnienia – zależnie od tego, co nastąpiło wcześniej). Przy czym, jeżeli w trakcie trwania tego okresu artystyczne wykonanie zostanie rozpowszechnione w fonogramie, czas ten wydłuża się do lat 70.

Czym jest fonogram? Zgodnie z art. 94 ust. 1 pr. aut. jest to „pierwsze utrwalenie warstwy dźwiękowej wykonania utworu albo innych zjawisk akustycznych.” Innymi słowy, każdy posiadacz rejestratora dźwięku jest producentem fonogramów, choć niektórzy usiłują łączyć ten status z pewnymi dodatkowymi kryteriami (a posiadanie tego statusu ma istotne znaczenie np. przy podziale wynagrodzeń i opłat, jakie zbierają organizacje zbiorowego zarządzania). „Utrwalenie” jest zwykle rozumiane jako zapisanie na mechanicznym, fizycznym nośniku, co generalnie oznacza, że jeżeli tylko wysłuchamy piosenki, to nie dojdzie do powstania jej fonogramu. Jeżeli nagraliśmy ją na dyktafon, smartfona bądź w studiu nagrań, to poza prawem do artystycznego wykonania powstaje prawo do fonogramu.

Pojawia się wobec tego pytanie, kiedy dojdzie do utrwalenia, które nie doprowadzi do powstania fonogramu i wobec tego artystyczne wykonanie będzie chronione jedynie przez 50 lat? Wydaje się, że jest to możliwe w kilku sytuacjach. Po pierwsze, gdy przyjmiemy jakieś dodatkowe, pozaustawowe kryteria odróżnienia fonogramów przez duże „F” od pośledniejszych utrwaleń. Po drugie, gdy artystyczne wykonanie rozpowszechniane jest w postaci wideogramu (osobna definicja legalna). Po trzecie wreszcie, gdy artysta koncertuje wyłącznie na żywo i uporczywie odmawia zgody na dystrybucję jakichkolwiek nagrań jego wykonań. W praktyce będziemy mieli pewnie do czynienia z wieloma sytuacjami granicznymi…

Generalnie jednak, przynajmniej na pierwszy rzut oka intencją ustawodawcy było wydłużenie ochrony artystycznych wykonań o ile są one rozpowszechniane w fonogramach. To, a także występujące często w praktyce przenoszenie praw do artystycznych wykonań z artystów na producentów to zapewne źródło często pojawiającej się krytyki nowelizacji. Krytyka ta sprowadza się do stwierdzenia, że beneficjentem wydłużenia będą de facto firmy fonograficzne, a nie sami artyści.

Taka krytyka nie jest pozbawiona podstaw. Co prawda, nowelizacja wprowadza (analogicznie jak w przypadku utworów) prawo artysty do odzyskania praw od producenta fonogramu, ale prawo to jest obwarowane wieloma ograniczeniami. Można z niego skorzystać dopiero po upływie 50 lat od publikacji lub rozpowszechnienia fonogramu w sytuacji, w której producent nie zaspokaja racjonalnych potrzeb odbiorców lub nie udostępnia fonogramu w Internecie. Nawet w takim przypadku, producent ma rok na „naprawienie” swojego postępowania.

Podobnie ograniczonym rozwiązaniem jest przyznane nowelizacją prawo artystów wykonawców do dodatkowego wynagrodzenia od producentów. Działa ono tylko w przypadku przeniesienia praw lub udzielenia licencji wyłącznej oraz tylko wtedy, gdy umowa przewidywała jednorazowe wynagrodzenie. Wynagrodzenie przysługuje dopiero za lata następujące po 50-tym roku od rozpowszechnienia/publikacji fonogramu. W praktyce, wymóg wypłaty tego wynagrodzenia będzie dość łatwy do obejścia – od bardziej wysublimowanego zawierania licencji niewyłącznych z klauzulami antykonkurencyjnymi do prostszego rozłożenia wynagrodzenia na kilka (okresowych) płatności. Nie wspominając już o tym, że wynagrodzenie jest zależne od przychodu, więc jak producent nie ma przychodu to nie ma wynagrodzenia.

Niekwestionowanym beneficjentem nowelizacji są natomiast producenci fonogramów, których ochronę wydłużono z 50 do 70 lat, a którzy swych praw raczej nie przenoszą i wobec czego nie muszą ich od nikogo odzyskiwać, ani liczyć na wypłatę dodatkowego wynagrodzenia.

Komentarze

Dodaj komentarz