Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska
Wspierane przez
Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe
Avatar

CopyCamp, czyli o prawie autorskim trochę inaczej

21 listopada 2016 16:32
Damian Flisak

Kolejny CopyCamp anno domini 2016 za nami. Osobiście bardzo sobie cenię tę inicjatywę. Przypomina ona o istnieniu alternatywnego dla nobliwego świata tzw. doktryny środowiska trochę anarchizującego, bo niepogodzonego tak do końca z ograniczeniami wynikającymi z obowiązującego prawa.

Cenię i na swój sposób podziwiam organizatorów, którzy mają ambicję szerzenia podstaw wiedzy prawnoautorskiej. Jest to o tyle cenne, że forum CopyCampu dostępne jest dla przedstawicieli obu zwaśnionych obozów – „otwartystów” oraz zwolenników surowej ochrony przywilejów autorskich, kojarzonych generalnie ze środowiskiem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi. Świetnie, że organizatorzy zapraszają do wystąpienia również obcokrajowców, że tym samym otwierają się na inne kraje. Dzięki temu choć trochę wyrywają nas z zaklętego kręgu rodzimej doktryny i orzecznictwa. Nie znam innego wydarzenia prawnoautorskiego, podczas którego na jednej scenie wystąpiłby, tuż po sobie, Bardzo Znany Prawnik od Prawa Autorskiego oraz amator warzenia piwa zainteresowany tą dziedziną prawa. Na CopyCampie się to udało, obaj zebrali brawa, choć ten drugi bardziej za animusz, z jakim głosił własne przekonanie o optymalnym kształcie ochrony prawnoautorskiej.
Od biedy można byłoby pewnie wnosić do organizatorów, aby zastanowili się, czy formuła kilkunastominutowych wystąpień jest dobra. To czas, w którym można ledwie nakręcić zainteresowanie audytorium. Z reguły nie wystarcza on jednak na rozwinięcie zagadnienia, przez co zostaje pewien – modne słowo – absmak. Po drugie, dla jeszcze większego zrównoważenia występujących środowisk, warto byłoby może pozyskiwać większą liczbę przedstawicieli czy to nauki prawa autorskiego, praktyki jego stosowania czy w końcu samych sędziów. W takim zestawie najszybciej będzie o ciekawe pomysły. Choć z prawdziwym zainteresowaniem wysłuchałem wszystkich „anarchizujących” wystąpień, osobiście brakowało mi referatów dotyczących nie tyle wizji prawa autorskiego, co obecnego stanu jego istnienia.
Prawdziwym hitem konferencji okazała się natomiast książka Konrada Gliścinskiego. Poglądy autora są nieoczywiste, ale wyraziste. Napisał on bardzo ciekawą rzecz, którą czyta się bez typowego dla książek naukowych wstrętu do trudnych wyrazów czy zdań wielokrotnie złożonych. Sam autor potrafił bronić swoich tez i za to należą mu się brawa.
Zresztą, należą się one wszystkim, którzy przyczynili się do CopyCampu i odwiedzili go poświęcając tym samym prawu autorskiemu swój prywatny czas

Komentarze

Dodaj komentarz