Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska
Avatar

Prawo autorskie zakazuje (maszynowego) śledzenia plagiatów

30 stycznia 2018 16:41
Krzysztof Siewicz

Trwają prace nad Jednolitym Systemem Antyplagiatowym, który od przyszłego roku akademickiego ma być obowiązkowo wykorzystywany w polskich uczelniach. Ośrodek Przetwarzania Informacji otrzymał publiczne dofinansowanie w wysokości 11 mln zł na stworzenie tego systemu. Tylko, że jego wdrożenie zostanie najprawdopodobniej zablokowane z uwagi na przepisy… prawa autorskiego, na bliżej nieokreślony czas.

(Foto: Eadweard Muybridge, Animal Locomotion, Metropolitan Museum of Art, domena publiczna)

Systemy antyplagiatowe działają na zasadzie maszynowego porównywania tekstów (tu: prac dyplomowych) z innymi utworami. Jest oczywiste, że z punktu widzenia efektywności, JSA powinien porównywać prace dyplomowe z wszelkimi możliwymi źródłami: książkami, artykułami, stronami internetowymi, publikacjami prasowymi. Prawo autorskie nie pozwala jednak dokonywać tych czynności w takiej skali bez zgody twórców i wydawców tych utworów.

Wynika to przede wszystkim z dyrektywy UE 2001/29 (tzw. InfoSoc), która pozwala na korzystanie z cudzych utworów bez zgody uprawnionych jedynie w niektórych, ściśle określonych przypadkach (dozwolony użytek). Przede wszystkim, dotyczy to tylko utworów rozpowszechnionych, którymi prace dyplomowe mogą stać się dopiero w wyniku swobodnej decyzji twórcy. W pozostałym zakresie, przepisy te zawierają szereg ograniczeń, które także powodują, że wykorzystanie utworów w JSA bez zgody uprawnionych byłoby bardzo ryzykowne.

Wątpliwości wzrosną jeszcze po przyjęciu projektowanej obecnie dyrektywy w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Dyrektywa ta bowiem wprowadza co prawda wyraźny przepis pozwalający na maszynową analizę tekstów, ale będzie on obejmował jedynie organizacje badawcze działające w celu prowadzenia badań naukowych. Ponadto, dyrektywa wprowadzi dodatkowe prawo chroniące wydawców prasy, czyli kolejny poziom, na którym konieczne będzie rozważenie legalności systemu. Zatem, pozyskanie zgody uprawnionych będzie nadal najbezpieczniejszym rozwiązaniem w przypadku analizy antyplagiatowej, która wykracza poza cel badawczy.

Pozyskanie zgód do wszystkich rodzajów utworów może być jednak niezwykle problematyczne, nawet dla operatora JSA. Poza kosztami transakcyjnymi całej procedury mogą tu bowiem pojawić się także koszty opłat licencyjnych, bo przecież twórcy i wydawcy mają ustawowe prawo do wynagrodzenia za korzystanie z ich utworów.

Fundacja Nowoczesna Polska, jako członek EDRi, aktywnie uczestniczy w debacie o reformie prawa autorskiego. W naszej ocenie, działanie systemów antyplagiatowych powinno być w sposób wyraźny objęte przepisami o dozwolonym użytku. Widząc brak takich przepisów i jednoczesne prace nad JSA zwróciliśmy się do OPI z pytaniami, w jaki sposób rozwiązano wyżej zasygnalizowane problemy. Z otrzymanej odpowiedzi wynika, że OPI zamierza zgłosić konieczność zmian prawnych MNiSW, natomiast aktualnie ogranicza funkcjonowanie systemu do celów badawczych, a ponadto wykorzystuje w analizach wyłącznie prace dyplomowe rozpowszechnione w internecie. Nie znajdujemy tam jednak informacji na temat działań prawnych, które umożliwiłyby wdrożenie systemu w praktyce i objęcie analizą wszystkich pożądanych źródeł. A w związku z zakładanym uruchomieniem systemu w roku akademickim 2018/2019 pozostało niewiele czasu na zorganizowanie negocjacji z twórcami i wydawcami oraz na pozyskanie koniecznych na to, dodatkowych środków finansowych. Czasu jest jeszcze mniej, gdyby zakładać scenariusz zmian ustawowych, gdyż te muszą być wprowadzone najpierw na poziomie Unii Europejskiej, a później wdrożone w polskiej ustawie. Wygląda zatem na to, że zakupiony za 11 mln zł system jeszcze długo nie wyjdzie poza fazę badawczą.

Komentarze

Dodaj komentarz