Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska
Wspierane przez
Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe
Avatar

PSL postanowiło się zająć projektem ustawy poszerzającym zakres dozwolonego użytku

6 lutego 2013 18:06
Paweł Stankiewicz

PSL ogłosiło dzisiaj, że chce zająć się ponownie swoim projektem zmiany ustawy o prawie autorskim zgłoszonym do sejmu 15 lutego 2012. Lepiej późno niż wcale?

Projekt, który, podobno, ma poszerzyć zakres dozwolonego użytku zgłoszony do sejmu w lutym 2012, skierowany do dwóch komisji sejmowych: Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz Komisji Kultury i Środków Przekazu 22 listopada 2012 zdaniem zgłaszającego go klubu PSL ma dostosować prawo do współczesnych technologii.

Projekt ma zmienić zapis ustępu 2 słynnego artykułu 23. Po proponowanej przez PSL zmianie miałby on brzmieć następująco:

Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego, zarówno bezpośredniego, jak i pośredniego, istniejącego pomiędzy osobami w ramach ich kontaktów przy użyciu środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. Nr 144, poz. 1204 z późn. zm.), w tym za pośrednictwem Internetu.

Zatem dodana ma być tylko następująca część: zarówno bezpośredniego, jak i pośredniego, istniejącego pomiędzy osobami w ramach ich kontaktów przy użyciu środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. Nr 144, poz. 1204 z późn. zm.), w tym za pośrednictwem Internetu. Wydaje się, że to niewiele zmienia: doprecyzowuje, że stosunek towarzyski to też stosunek znajomości zapośredniczony przez internet. To akurat chyba sposób na walkę z alkoholizmem: nie trzeba będzie już wypić bruderszafta, aby móc koleżance przesłać pliki muzyczne. Ale czy to coś zmienia w obecnej sytuacji prawnej? Zdaniem wnioskodawców tak, w uzasadnieniu projektu ustawy możemy przeczytać, m.in.: W doktrynie prawa autorskiego wskazuje się także, że dla przyjęcia istnienia stosunków towarzyskich pomiędzy osobami niezbędne jest podtrzymywanie więzów przez pewien czas. A dalej: Niemniej jednak w obecnym stanie prawnym, z uwagi na przywołaną już zasadę wyrażoną w art. 35, nakazującą interpretację Ustawy in favorum twórcy, sytuacja korzystania z prawa, jakim jest dozwolony własny użytek w Internecie, budzić może niepokój jego użytkowników, w tym użytkowników portali społecznościowych.

Mam jednak wrażenie, że zmiana jest nie związana z praktyką orzeczeń sądowych (poprawcie mnie jeśli się mylę) nie słyszałem, żeby sąd w Polsce skazał kogoś za to, że przesłał plik muzyczny znajomemu znanemu tylko z listy dyskusyjnej. Chyba nikt też nie zabrania słuchania muzyki na prywatce osobom, które na nią przyszły, a nie znały wcześniej gospodarza.

Mam też wrażenie, że projekt PSL jest nieco… archaiczny. W informacji o pracach nad projektem możemy przeczytać, że: „Kiedy uchwalaliśmy w parlamencie pojęcie dozwolonego użytku nie było Internetu, nie było tak rozwiniętych technologii komunikacyjnych.” No internet to chyba był jednak? Polska ustawa jest z roku 1994. Może nie migało w tedy z każdej strony internetowej milionem pop-uów, ale jednak jakiś był.
No i mając na uwadze co sami posłowie napisali w uzasadnieniu: W doktrynie prawa autorskiego wskazuje się także, że dla przyjęcia istnienia stosunków towarzyskich pomiędzy osobami niezbędne jest podtrzymywanie więzów przez pewien czas., chciałbym zapytać czy rozpoczęta przez ten projekt PSL praktyka legislacyjna w prawie autorskim każe nam teraz enumeratywnie wyliczać wszystkie możliwe sposoby pozostawania w stosunku towarzyskim? Czy musi wpisać do ustawy przyjaźń listowną? Czy wystarczy poznać kogoś i podtrzymywać więzy przez telefon? CB Radio? Krótkofalówki (czy ktoś pamięta krótkofalarstwo, taki serwis społecznościowy?)? Znaki dymne?
Projekt nie zmienia też pojęcia egzemplarza, które w cyfrowym środowisku wydaje się dość niezręczne. Kiedy ostatni raz prosiliście znajomych by oddali wam pożyczonego pedeefa czy empetrójkę? Kopia wydaje się być bardziej stosownym pojęciem, a zmieniając art. 23 warto było rozważyć to pojęcie i jego sens.

Jeśli projekt ma być rozpoczęciem dyskusji „nad zmianami w prawie autorskim i prawach pokrewnych, zmianami, które będą bardziej wolnościowe”, to może nie należy mu się krytyka, ale mam przekonanie, że ten projekt to naprawdę niewiele. Może to tylko początek kampanii wyborczej w internecie?

zdjęcie: krótkofalówki, autor: ell brown, licencja: CC-BY

Komentarze

Dodaj komentarz