Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska

Czy sprzedawanie urządzenia/nośnika umożliwiającego zrobienie kopi zapasowej zasobów objętych prawem autorskim/licencją jest przestępstwem? Co w sytuacji jeżeli osoba posługująca się takim urządzeniem/nośnikiem rozpowszechnia nieautoryzowane kopie dalej? Czy w takiej sytuacji producent odpowiada za organizowanie udostępniania treści chronionej?

Tematy: rozpowszechnianie / dozwolony użytek prywatny / odpowiedzialność

Kopiowanie utworów na użytek prywatny nie jest naruszeniem prawa autorskiego, ale producenci i importerzy (określonych w rozporządzeniu MKiDN) nośników i urządzeń mogących służyć do tego celu (a także posiadacze urządzeń reprograficznych – punktów ksero) są obarczeni obowiązkiem ponoszenia specjalnych opłat, określonych w prawie autorskim. Nie wynika to co prawda z tego prawa wprost, ale jedna z interpretacji głosi, że jest to rodzaj opłaty za czerpanie przez nich korzyści z utworów (a więc w domyśle, ich działalność bez opłat byłaby naruszaniem prawa autorskiego). Wobec tego, w odniesieniu do producentów podobnych urządzeń i nośników, którzy nie są objęci takimi opłatami pojawia się całkiem zasadne i niestety nierozstrzygnięte jasno w przepisach pytanie, czy działają oni z naruszeniem prawa autorskiego. Historia pokazuje, że organizacje reprezentujące autorów i wydawców podejmują różne próby, aby uzyskać prawo do udziału w przychodach z takich urządzeń i nośników – co przyjmuje np. postać propozycji poszerzenia listy określonej w rozporządzeniu MKiDN.

Natomiast nieautoryzowane rozpowszechnianie kopii utworów dokonywane poza dozwolonym użytkiem jest naruszeniem prawa autorskiego. Korzystanie z urządzenia/nośnika objętego wyżej opisanymi opłatami nic tu nie zmienia. Odpowiedzialność za to ponosi oczywiście przede wszystkim sam rozpowszechniający. Trzeba jednak pamiętać, że poza tzw. sprawcą bezpośrednim, odpowiedzialność za czyn niedozwolony (czy to w prawie cywilnym, czy też karnym) ponoszą także takie osoby jak np. podżegacz czy pomocnik. Sama w sobie sprzedaż urządzenia/nośnika wykorzystanego do naruszenia to zazwyczaj za mało, aby uznać, że doszło do podżegania lub pomocnictwa. Mogą jednak wystąpić inne okoliczności, które pozwolą się takiej odpowiedzialności u dostawcy urządzenia dopatrzyć (por. np. sprawa Napstera.)

Krzysztof Siewicz

Wróć do listy pytań.