Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska

Jakie prawa ma autor publikacji będącej zbiorem starych dokumentów wraz z jego drobnymi poprawkami i komentarzami?

Tematy: art. 2 pr. aut. / opracowanie / baza danych / prawo do wydań naukowych i krytycznych / prawa pokrewne / zbiór / art. 99^1 pr. aut. / art. 99^2 pr. aut. / art. 3 pr. aut. / prawo do pierwszych wydań / prawa autora zbioru

W opisanym przypadku możemy mieć do czynienia z kilkoma różnymi prawami wyłącznymi.

Po pierwsze, prawo autorskie chroni zbiory, bazy danych itd. nawet jeżeli składają się one z niechronionych materiałów, o ile twórczy charakter ma ich „dobór, układ lub zestawienie” (art. 3 pr. aut.)

Po drugie, wydanie niechronionych już materiałów może poprzedzać twórcza ingerencja, opracowanie wykraczające poza proste, techniczne operacje takie jak uwspółcześnienie pisowni. Niekiedy utwory znajdujące się już w domenie publicznej poznajemy w ich współczesnych opracowaniach, które są jak najbardziej chronione (art. 2 pr. aut.).

Po trzecie, w przepisach prawa autorskiego przewidziano dwa specjalne prawa pokrewne: (1) dla pierwszego wydawcy niechronionego już utworu, jeżeli jego egzemplarze nie były jeszcze publicznie udostępniane (art. 99^1 pr. aut.) oraz dla (2) wydawcy niebędącego utworem wydania naukowego lub krytycznego niechronionego już utworu (art. 99^2 pr. aut.). Jedną z istotnych przesłanek powstania tej ochrony jest to, że wydawany materiał jest jednak utworem, tj. zawiera wkład indywidualnej twórczości. Nie jest natomiast wymagane, aby twórczy był wkład wydawcy (jeżeli wkład wydawcy jest twórczy, będziemy mieli do czynienia z jedną z poprzednio opisanych sytuacji – zbiorem lub opracowaniem chronionym prawem autorskim, a nie pokrewnym).

Po czwarte, jeżeli sporządzenie, weryfikacja lub prezentacja zawartości zbioru wymagało istotnego, co do jakości lub ilości, nakładu inwestycyjnego, to będzie on bazą danych chronioną na podstawie ustawy o bazach danych.

Ustalenie, z jakim rodzajem ochrony mamy do czynienia w konkretnym przypadku wymagałoby uważnej analizy konkretnego wydania, najprawdopodobniej z udziałem biegłego, a nie tylko prawnika.

dr Krzysztof Siewicz

Wróć do listy pytań.