Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska

W gabinecie kosmetycznym, w czasie obsługi klientów, odtwarzana jest muzyka na licencji udzielonej przez producenta, który deklaruje posiadanie wszelkich praw i wobec tego brak obowiązku uiszczania opłat organizacjom zbiorowego zarządzania. W czasie, gdy w gabinecie nie przebywają klienci (np. w przerwach na sprzątanie) włączane jest radio. Organizacja zbiorowego zarządzania domaga się zawarcia umowy na korzystanie z radia. Czy zawarcie takiej umowy jest konieczne?

Tematy: organizacje zbiorowego zarządzania / tabele wynagrodzeń / art. 24 ust. 2 pr. aut. / radio / publiczne odtwarzanie

Zgodę na korzystanie z utworu (przedmiotu prawa pokrewnego) poza zakresem dozwolonego użytku można uzyskać albo od samego uprawnionego, albo od organizacji zbiorowego zarządzania. Jeżeli zatem użytkownik dysponuje umową z samym uprawnionym, umowa z organizacją nie jest już konieczna. Konieczne jest jednak, aby uprawniony miał nie tylko prawa przysługujące mu z mocy ustawy (jako producentowi utworu zbiorowego jakim jest najprawdopodobniej kolekcja nagrań oraz prawa do fonogramu), ale też prawa do poszczególnych utworów i artystycznych wykonań i to nie tylko w zakresie ich zwielokrotnienia i wprowadzenia do obrotu, ale też publicznego odtwarzania. Jeżeli producent zapewnia o tak szerokim zakresie swoich praw, ale zapewnienie to nie jest prawdziwe, użytkownik może odpowiadać za naruszenie praw autorskich (o ile nie zawrze dodatkowej umowy z organizacją zbiorowego zarządzania). Przy czym, w przypadku przegranej sprawy sądowej może przysługiwać mu tzw. roszczenie regresowe względem producenta.

Powyższe dotyczy odtwarzania muzyki z płyt. Korzystanie z odbiornika radiowego podlega pewnej dodatkowej regule wyrażonej w art. 24 ust. 2 pr. aut., zgodnie z którym „posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie
korzyści majątkowych.”

Z przepisu tego wynika, że radio może być włączone nawet wtedy, gdy w lokalu przebywają klienci i nie wymaga to zawarcia umowy z organizacją zbiorowego zarządzania (a w szczególności zapłaty wynagrodzenia na rzecz twórców i innych uprawnionych). Jednak będzie tak tylko wtedy, gdy odbiór nadawanych przez radio utworów nie prowadzi do uzyskania korzyści majątkowych.

Istotnym utrudnieniem przy stosowaniu tego przepisu jest to, że to użytkownik musi udowodnić brak korzyści majątkowych. Oznacza to konieczność przeprowadzenia bardzo trudnego dowodu negatywnego (że czegoś nie ma). Nie można jednak z góry zakładać, że każdy odbiór radia prowadzi do osiągnięcia korzyści majątkowej. Radio nadaje różne treści, w tym takie, które nie wywołują miłych skojarzeń, a użytkownik nie ma większego wpływu na dobór tych treści. Radio może, ale nie musi trafiać w gusta wszystkich klientów, a zatem nie zawsze wywoła efekt wzmożonej konsumpcji usług świadczonych w lokalu. Może wręcz wywołać efekt negatywny. Użytkownik chcący wykazać brak korzyści majątkowych powinien wskazać na wszystkie takie okoliczności i udowodnić ich występowanie. Może też np. posłużyć się danymi dot. przychodów porównując przychody z okresu sprzed zainstalowania radia z przychodami osiąganymi w trakcie, gdy radio było włączone.

Użytkownika obciąża obowiązek wykazania, że nie osiąga korzyści majątkowej, ale to organizacja zbiorowego zarządzania powinna wykazać, że radio jest w ogóle używane w całym okresie, za który organizacja domaga się wynagrodzenia.

Ponadto, w chwili obecnej żadna z organizacji nie dysponuje tzw. zatwierdzonymi tabelami wynagrodzeń, co oznacza, że wysokość wynagrodzenia podlega swobodnym negocjacjom (w przypadku niewykazania przez użytkownika spełnienia przesłanek dozwolonego użytku). Użytkownik nie ma obowiązku akceptowania stawek proponowanych przez organizację i może zaproponować inne wynagrodzenie. Z drugiej jednak strony, bezumowne korzystanie z utworów poza zakresem dozwolonego użytku rodzi ryzyko odpowiedzialności cywilnej i karnej.

dr Krzysztof Siewicz

Wróć do listy pytań.