Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska

Śpiewam w zespole wykonującym tradycyjne pieśni ukraińskie. Autorzy tych pieśni są nieznani, można je znaleźć jedynie w wykonaniu innych zespołów, które także znalazły je za pośrednictwem innych wykonawców lub same jeździły po wsiach ukraińskich zbierając piosenki od ich mieszkańców. Czy musimy mieć zgodę zespołów, które wykonywały te pieśni przed nami, mimo iż nie są oni ich autorami, jedynie zaczęli je wcześniej rozpowszechniać, czy ktoś z tych wykonawców może domagać się od nas jakichś praw? Czy kultura ludowa, nie ważne jak i przez kogo jest rozpowszechniana nie podlega żadnym prawom autorskim?

Tematy: opracowanie / prawo do pierwszych wydań / domena publiczna / artystyczne wykonanie / fonogram / dzieło sztuki ludowej

Polskie prawo autorskie nie różnicuje ochrony według kryterium „kultury ludowej”. Utwór będzie chroniony niezależnie od tego, czy został stworzony przez twórcę ludowego, czy twórcę innego rodzaju. W niektórych krajach przyjmuje się jednak szczególne regulacje chroniące twórczość ludową w specjalny sposób. WIPO prowadzi serwis internetowy poświęcony tematyce ochrony twórczości ludowej, z którego wynika, że Ukraina posiada taką regulację. Udzielenie pełnej odpowiedzi na zadane pytanie wymagałoby zatem konsultacji z prawnikiem praktykującym na Ukrainie i ustalenia, czy i w jakim zakresie ta regulacja wpływa na działalność opisaną w pytaniu.

Natomiast na gruncie polskiego prawa, korzystanie z dzieł sztuki ludowej będących utworami jest możliwe bez ograniczeń jedynie wtedy, gdy powstały one zanim istniało prawo autorskie lub wtedy, gdy minął już termin ochrony (czyli co do zasady 70 lat od śmierci twórcy lub pierwszego rozpowszechnienia, gdy twórca nie jest znany). Wiele utworów sztuki ludowej, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, nie będzie wobec tego chronione prawem autorskim.

Przy czym, jeżeli mamy do czynienia z pierwszym wydaniem utworu, którego czas ochrony już upłynął, a jego egzemplarze nie były dotychczas publicznie udostępniane, wydawcy takiego utworu przysługuje specjalne prawo pokrewne określone w art. 99^1 pr. aut. Ponieważ wiele dzieł sztuki ludowej nie funkcjonowało w postaci egzemplarzy (fizycznych nośników) aż do czasów współczesnych, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ich współczesne wydania będą chronione tym prawem pokrewnym.

Poza tym, historyczne dzieła sztuki ludowej nie zawsze są dostępne w niechronionym oryginale. Często utwory takie funkcjonują w ich współczesnych opracowaniach, które powstają w wyniku twórczego dostosowania, uwspółcześnienia lub adaptacji innego rodzaju. Nie jest wykluczone, że zespoły śpiewające te pieśni wykonują takie właśnie opracowania, a nie oryginalne historyczne wersje. Prawo autorskie do opracowania przysługuje twórcy tego opracowania, a okres ochrony liczy się osobno (tj. należy czekać, aż upłynie 70 lat od śmierci twórcy opracowania).

Zespołowi, który wykonuje pieśni przysługują prawa do artystycznego wykonania i być może także prawa do fonogramu. Prawa te nie są jednak naruszane w przypadku, gdy ten sam utwór zostanie wykonany i zarejestrowany przez inną osobę. Z posiadania tych praw nie wynika zatem konieczność uzyskiwania zgody zespołu na alternatywne wykonania ich repertuaru.

W grę wchodzi zatem „jedynie” konieczność uzyskania zgody od autora współczesnego opracowania pieśni lub wydawcy jej pierwszego wydania, jeżeli mamy do czynienia z takimi przedmiotami ochrony. Tych okoliczności faktycznych nie sposób niekiedy ustalić, nie mówiąc już o trudnościach z ustaleniem osoby, której mogłyby przysługiwać te uprawnienia. Obecnie obowiązujące prawo autorskie nie pozwala na łatwe rozwiązanie tego problemu, ale być może stanie się ono łatwiejsze po wdrożeniu Dyrektywy 2012/28 o utworach osieroconych.

W przypadku sporu, to powód powinien wykazać fakt przysługiwania mu praw, na które się powołuje. Teoretycznie zatem powinien wykazać, że dokonał twórczej modyfikacji oryginału niechronionej pieśni (jeżeli powołuje się na prawo do opracowania) lub, że wydał po raz pierwszy egzemplarz niechronionej pieśni, a jej egzemplarze nie były wcześniej publicznie dostępne (jeżeli powołuje się na prawo pokrewne). Sądy stosują jednak często dość liberalne podejście do tego obowiązku dowodowego, co oznacza, że to pozwany musi być przygotowany na zgromadzenie dowodów kwestionujących fakt przysługiwania powodowi praw.

dr Krzysztof Siewicz

Wróć do listy pytań.