Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska

Czy twórca udzielając licencji na program komputerowy jest obowiązany na czas trwania licencji zapewnić prawidłowość funkcjowania programu? W szczególności czy posiadając licencję należy zawierać dodatkową umowę konserwacyjną itp. w celu zapewnienia sobie na ten czas poprawnej pracy danego programu?

Tematy: programy komputerowe / licencje / wady / odpowiedzialność / art. 55 pr. aut. / odpowiedzialność za wady / wady programu komputerowego / usunięcie wad programu komputerowego / wadliwy program komputerowy / umowa konserwacyjna na program komputerowy / usunięcie usterek programu komputerowego / serwis programu komputerowego / obowiązek usunięcia usterek / usterki / cechy programu komputerowego / art. 471 k.c. / tolerowanie korzystania z programu / rękojmia za wady rzeczy sprzedanej / obowiązki stron umowy licencyjnej / parametry programu komputerowego / usterki programu komputerowego / sposób działania programu komputerowego / parametry / obowiązki licencjodawcy

Udzielenie licencji oraz kwestia wad programu to w zasadzie niezależne kwestie. Licencja może oczywiście zawierać postanowienia nakładające na licencjodawcę obowiązek naprawiania wad itp. Brak takich postanowień nie oznacza natomiast, że takiego obowiązku nie ma, ale wynika on nie tyle z udzielenia licencji, co w ogóle faktu zawiązania przez strony określonego stosunku prawnego.

Obowiązek usunięcia usterek wynika z art. 55 pr. aut. Przepis ten pozwala zamawiającemu żądać ich naprawienia, przy czym roszczenie to wygasa z chwilą przyjęcia utworu. Przyjęcie musi być wyraźnie zamanifestowane, gdyż w przeciwnym wypadku termin na zgłoszenie roszczeń to 6 miesięcy od dostarczenia utworu. Chodzi oczywiście o usterki, za które twórca ponosi odpowiedzialność, co może być dyskusyjne biorąc pod uwagę stopień skomplikowania relacji pomiędzy programem, innymi programami (systemem operacyjnym) oraz sprzętem.

Użyte w art. 55 sformułowanie „zamówiony utwór” prowadzi niektórych do wniosku, że nie stosuje się on do utworów już istniejących przed zawiązaniem stosunku prawnego między stronami (tu: licencji). Istnieje także wątpliwość, czy do utworów (programów) udostępnianych na licencji można stosować przepisy kodeksu cywilnego o rękojmi za wady rzeczy sprzedanej. Program nie jest rzeczą, a licencja nie jest umową sprzedaży i nie prowadzi do przeniesienia praw. Nie można jednak wykluczyć, że przepisy te zostałyby zastosowane, choćby posiłkowo, w przypadku sporu.

Ponieważ jednak licencja jest umową, niezależną podstawą żądania usunięcia wad przez nabywcę programu mógłby być przepisy dotyczące odpowiedzialności kontraktowej zawarte w kodeksie cywilnym. Według tych przepisów, zobowiązany powinien spełnić swoje świadczenie z należytą starannością. W przypadku niewykonania lub niewłaściwego wykonania zobowiązania, odpowiada on za wynikłą z tego powodu szkodę.

Problem jednak w tym, że przez udzielenie licencji licencjodawca zezwala tylko na korzystanie programu. O ile nie oświadczy tego w taki lub inny sposób (np. poprzez opisanie parametrów programu lub wyraźne oświadczenie, że program będzie działał w określony sposób) to nie przyjmuje na siebie zobowiązania do dostarczenia programu spełniającego określone parametry. Zobowiązaniem licencjodawcy jest tolerowanie korzystania z programu, a tolerować z należytą starannością można zarówno korzystanie z programu wadliwego, jak i w pełni sprawnego.

Zazwyczaj jednak dochodzi między stronami do jakiejś komunikacji na temat cech programu. Może to prowadzić do uznania, że poza tolerowaniem korzystania z programu, licencjodawca zobowiązał się, że program realizował będzie określone zadania. Może tak być nawet wtedy, gdy takie zobowiązanie nie zostało wyrażone wprost w treści umowy licencyjnej. W takiej sytuacji, opisana powyżej odpowiedzialność kontraktowa jest jak najbardziej realna.

Biorąc powyższe pod uwagę, a także dość częste występowanie usterek programów (patrz dowcipy „co by było, gdyby samochody były tworzone tak, jak programy”), dość powszechnym zjawiskiem jest regulowanie w umowach procedur serwisowych oraz kwestii odpowiedzialności za wady. Nie musi to być osobna umowa; zarówno udzielenie licencji, zasady serwisu, jak i inne kwestie można z powodzeniem objąć jednym dokumentem.

dr Krzysztof Siewicz

Wróć do listy pytań.