Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska

Mam działalność gospodarczą, która polega na prowadzeniu zajęć dla dzieci dotyczących sztuki współczesnej. Zajęcia prowadzę na zlecenie przedszkoli, domów kultury, prywatnych punktów opieki nad dziećmi w ich siedzibach. Czy mogę zgodnie z prawem pokazywać dzieciom w trakcie takich zajęć zdjęcia znanych dzieł sztuki, które ściągnęłam z internetu lub zeskanowalam z albumów? Czy też powinnam objechać muzea i sama je sfotografowac? A może tylko twórcy mogą mi udzielić takiej zgody i powinnam zwrócić się do każdego z nich osobno?

Tematy: dozwolony użytek / fotografia / art. 27 pr. aut. / dozwolony użytek edukacyjny / art. 28 pr. aut. / art. 33 pr. aut. / korzystanie z cudzej twróczości / szkoła / prywatna szkoła / nauczyciel / prezentacja materiałów z Internetu na zajęciach / wykorzystanie cudzego obrazka w prezentacji / zdjęcie przedmiotu / prezentacja dzieł sztuki na zajęciach / praca w grupie / zdjęcie dzieła sztuki / zajęcia dla dzieci / wykorzystanie zdjęcia dzieła sztuki / wykorzystanie fotografii dzieła sztuki

Słusznie zauważa Pani, że w fotografii „spotykają się” dwa rodzaje utworów – fotografowany obiekt i sama fotografia. Zasadniczo ten, kto zamierza rozpowszechniać fotografię powinien uzyskać zgodę osoby, której przysługują prawa autorskie do utworu fotografowanego (w naszym przypadku dzieła sztuki) oraz do zdjęcia.

Trzeba jednak pamiętać, że fotografia nie jest utworem, jeżeli nie została wykonana w sposób twórczy, tj. taki, w którym fotograf np. zadbał o kompozycję, czy uchwycił odpowiednie światło. Ale już minimalny element indywidualnego spojrzenia autora wystarczy dla objęcia jej ochroną. Nie będzie natomiast uznana za powstałą w procesie twórczym fotografia, na której tylko mechanicznie odwzorowano rzeczywistość.

Co do fotografowanego dzieła, w myśl art. 33 pkt. 1 pr. aut. wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach. W takim przypadku zgoda twórcy utworu nie będzie wymagana, ponieważ rozpowszechnianie mieści się w granicach tzw. dozwolonego użytku. Jego ramy wyznacza jednak generalna zasada, zgodnie z którą dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy (art. 35 pr. aut.). Pytanie o to, czy każde komercyjne wykorzystanie utworów godzi w te interesy pozostaje otwarte – w nauce prawa nie wypracowano jednolitego stanowiska. Można przyjmować, że sprzeczność z uzasadnionym interesem twórcy pojawia się, gdy dana osoba czerpie korzyści z jego utworu, zaś twórca nie otrzymuje z tego tytułu żadnej rekompensaty. Obecnie jednoznacznie może rozstrzygnąć tę kwestię wyłącznie sam twórca, bądź też proces zakończony orzeczeniem sądu.

W ustawie o prawie autorskim pojawia się jeszcze tzw. dozwolony użytek „edukacyjny”. Art. 27 pr. aut. wprowadza zasadę, zgodnie z którą instytucje naukowe i oświatowe mogą w celach dydaktycznych korzystać z rozpowszechnionych utworów w oryginale i w tłumaczeniu. Problem pojawia się jednak ze zdefiniowaniem „instytucji naukowych i oświatowych” – będą to raczej instytucje, do których podstawowych zadań statutowych należy działalność tego typu. Nie można bez istotnych wątpliwości stwierdzić, że takimi są wskazane w pytaniu prywatne punkty opieki nad dziećmi, a także, że przepis znajdzie zastosowanie, gdy korzystającym jest w istocie przedsiębiorca świadczący usługę na rzecz instytucji oświatowej.

Alicja Rytel

Wróć do listy pytań.