Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska

Jestem zatrudniona na stanowisku ds. budżetu. Ze względu na specyfikę działu oraz moje dodatkowe umiejętności wykonuję również od czasu do czasu fotografie. Zajmowanie się budżetem oraz wykonywanie zdjęć mam wpisane w zakres obowiązków służbowych. Od kilku miesięcy realizuję ponadto filmy promocyjne, informacyjne, dokumentujące wydarzenia, które odbywają się w instytucji. W mojej umowie o pracę nie ma nawet słowa o przeniesieniu na instytucję praw autorskich dot. tych produkcji. Czy to oznacza, że to ja jestem właścicielem tychże praw?

Tematy: fotografia / art. 12 pr. aut. / utwory pracownicze / licencje / film / fotografie wykonane przez pracownika / film wykonany przez pracownika / film promocyjny wykonany na polecenie pracodawcy / prawa pracodawcy do fotografii wykonanej przez pracownika / fotografia wykonana na polecenie pracodawcy / utwór wykonany na polecenie pracodawcy / prawo pracownika do fotografii wykonanej na polecenie pracodawcy / prawa pracodawcy do utworu stworzonego przez pracownika / film promocyjny wykonany przez pracownika

Jeżeli umowa o pracę nie reguluje kwestii praw autorskich to w grę wchodzi regulacja ustawowa. Z art. 12 pr. aut. wynika, że pracodawca nabywa autorskie prawa majątkowe do utworu stworzonego przez pracownika w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy. Nabycie następuje z chwilą przyjęcia oraz w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.

Brak wyraźnego wymienienia działalności filmowej wśród obowiązków służbowych powoduje wątpliwość, czy filmy można uznać za utwory stworzone w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy. Nie można jednak udzielić jednoznacznej odpowiedzi, gdyż treść stosunku pracy nie zależy tylko i wyłącznie od treści umowy. Jest on kształtowany np. przez polecenia służbowe. Na korzyść pracownika przemawiają jednak co najmniej dwie reguły. Po pierwsze, kształtowanie obowiązków pracowniczych w ten sposób nie może wykraczać poza określony umową rodzaj pracy. Po drugie, w prawie autorskim uznaje się zwykle, że wszelkie wątpliwości powinny być interpretowane na korzyść twórcy.

Co istotne, nawet jeżeli prawa nie przeszły na pracodawcę, to nie oznacza to jeszcze, że korzysta on z filmów z naruszeniem prawa. Jeżeli korzystanie odbywa się za wiedzą i zgodą pracownika, można pewnie uznać, że doszło do udzielenia licencji. Warto przy tym pamiętać, że licencja jest nieodpłatna tylko wtedy, gdy strony wyraźnie tak postanowią.

dr Krzysztof Siewicz

Wróć do listy pytań.