Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska

Przygotowuję program TV, w którym będą pokazywane filmy z rożnych portali internetowych. Filmy te są ogólnodostępne. Czy wystarczy powołać się na dozwolony cytat, analizę krytyczną i podać źródło? Jak się zabezpieczyć przed ewentualnymi pozwami przeciwko TV? Na jaki konkretnie przepis mogę się powołać?

Tematy: dozwolony cytat / licencje CC / rozpowszechnianie / wskazywanie źródła / YouTube / wykorzystanie cudzego filmu / twórczość internetowa

Nie ma jednego „przepisu-wytrychu”, który pozwoli wykorzystać w programie telewizyjnym każdy cudzy film. W każdym wypadku trzeba indywidualnie sprawdzać, czy dane wykorzystanie mieści się w granicach konkretnego przepisu o dozwolonym użytku. Cytowanie, aby nie wymagało zgody uprawnionego, musi spełniać dość liczne przesłanki, które omawialiśmy tu już wielokrotnie wcześniej. Podobnie jest z innymi przepisami o dozwolonym użytku i na pewno podanie źródła nie jest jedynym kryterium legalności.

To, że film jest powszechnie dostępny w różnych serwisach internetowych w żaden sposób nie powoduje, że można go rozpowszechniać szerzej niż to wynika z przepisów o dozwolonym użytku. Wyjątkiem są te materiały, które wyraźnie oznaczono jako dostępne do ponownego wykorzystania – np. na jakiejś licencji Creative Commons. Wtedy, można z nich korzystać zgodnie z treścią udzielonej licencji.

Dozwolony użytek działa w ten sposób, że to użytkownik musi udowodnić spełnienie przesłanek ustawowych tego użytku. Zabezpieczenie się przed pozwami uprawnionych polega zatem przede wszystkim na zbieraniu dowodów spełnienia tych przesłanek oraz ograniczaniu korzystania z cudzych utworów do takich sytuacji, które nie prowadzą do wątpliwości, czy wszystkie te przesłanki zostały spełnione.

dr Krzysztof Siewicz

Wróć do listy pytań.