Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska

Inwestor, dla którego przygotowałem projekt architektoniczny chce podpisać ze mną umowę, w której przeniosę na niego prawa autorskie w bardzo szerokim zakresie, zobowiążę się do niewykonywania praw osobistych oraz udzielę zgody na dokonywanie zmian (opracowań projektu). Czy to konieczne? Czy z podpisaniem takiej umowy wiążą się dla mnie jakieś ryzyka?

Tematy: przenoszenie autorskich praw majątkowych / utwór architektoniczny

Przeniesienie praw, nawet w mniejszym zakresie niż wskazany w pytaniu nie jest konieczne, aby inwestor mógł zrealizować budowę. Możliwość budowania według projektu na (tylko) jednej budowie wynika z samego faktu nabycia tego projektu (a nie praw autorskich do niego), chyba że jest to wyraźnie wyłączone w umowie (stanowi tak art. 61 prawa autorskiego).

Wielu inwestorom nie wystarcza jednak uprawnienie wynikające z ww. przepisu. Obawiają się, że bez dodatkowych zabiegów nie będą mogli swobodnie korzystać z projektu np. w celu promocji sprzedaży lokali w inwestycji. Wspomniany przepis nie pozwala też inwestorowi modyfikować projektu bez uzgodnienia z autorem, ani wykorzystać go do innej budowy. Realizacja tych celów jest najłatwiejsza wtedy, gdy inwestor nabędzie prawa majątkowe i dodatkowe zapewnienia (zobowiązania) w zakresie praw osobistych i zależnych. Nie jest to jednak jedyna możliwość, gdyż podobny zakres swobody inwestor może nabyć w drodze licencji. Z tym, że wtedy uprawnienia te autor może mu łatwiej wypowiedzieć i z tego powodu inwestorzy preferują umowy przenoszące prawa.

Przeniesienie praw wiąże się jednak z wymiernym ryzykiem dla autora. Przenosząc prawa w szerokim zakresie, zobowiązując się do niewykonywania praw osobistych oraz zezwalając na korzystanie z opracowań autor traci w zasadzie wszelką kontrolę nad tym w jaki sposób inwestor będzie używał jego projektu. W zależności od konkretnych postanowień umowy, inwestor może wtedy np. wykorzystać ten projekt do innych budów, swobodnie wybrać projektanta zamiennego itd. Ponadto, samemu autorowi może być wtedy trudno przygotować podobny projekt dla innego klienta w przyszłości – może to się spotkać z zarzutem naruszenia praw do projektu, które zostały przeniesione.

Jeżeli zatem nie istnieje możliwość odwiedzenia inwestora od zamiaru nabycia praw autorskich (warto mimo wszystko podnieść tę kwestię, gdyż wiedza o istnieniu art. 61 pr. aut. nie jest powszechna), to należy zastanowić się, które z wyżej wskazanych ryzyk mogą wystąpić i spróbować jakoś odnieść się do nich w umowie. Na przykład, przenosząc prawa można zastrzec, że szeroki zakres praw do korzystania z projektu dotyczy nadal tej jednej, konkretnej budowy. Można też sformułować jakieś ograniczenia dokonywania zmian w projekcie lub procedurę ich uzgadniania, zanim dojdzie do powierzenia ich osobie trzeciej. Możliwości jest wiele, a wiele zależy od konkretnych okoliczności. W indywidualnych sprawach mogą też pojawiać się inne niż tu omówione ryzyka.

dr Krzysztof Siewicz

Wróć do listy pytań.