Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska

Pracuję w zakładzie, który ma własny radiowęzeł. Osiem razy na dzień nadawane są informacje zakładowe, a przez pozostały czas przez leci radio. Do zakładu zgłosił się najpierw Pracownik ZAIKS a później ZPAV, SAWP, STOART - każdy żądając opłaty. Radiowęzeł nie nadaje już audycji radiowych ani muzyki. Moje pytania: Jak ma się do tego artykuł 23 i 24 Prawa autorskiego oraz czy stosunek pracy można podciągnąć pod stosunek towarzyski?

Tematy: dozwolony użytek osobisty / art. 24 ust. 2 pr. aut. / radio / publiczne odtwarzanie / publiczne odtwarzanie muzyki / opłata licencyjna

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o dopuszczalność działalności radiowęzła na zasadzie art. 23 lub 24 pr. aut. Nie jest wykluczone, że znajdzie tutaj zastosowanie art. 24 ust. 2 pr. aut., który stanowi, że posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych. Odpowiedź na pytanie, czy takim urządzeniem jest radiowęzeł zdaje się zależeć od zasad jego technicznego funkcjonowania. Jeżeli nie dochodzi tutaj do przekazywania sygnału radiowego a jedynie przekazywania dźwięku do głośników, to można uznać, że radiowęzeł jest odpowiednikiem urządzenia, o którym mowa w przepisie.
Odtwarzanie muzyki nie może także łączyć się z osiąganiem korzyści majątkowych. W opisywanej sytuacji więcej argumentów przemawia za tym, że to kryterium jest spełnione – trudno przyjmować, że pracownicy zakładu pracują efektywniej albo, że w ogóle wykonują pracę, ze względu na odtwarzanie muzyki radiowej. Działalność radiowęzła ma raczej na celu stworzenie przyjemniejszej atmosfery, niż osiągnięcie korzyści w sferze majątkowej (więcej na ten temat pisaliśmy w odpowiedzi zamieszczonej tu ).

Jeżeli zasada działania radiowęzła jest inna niż opisana powyżej to może wchodzić w grę zastosowanie art. 24 ust. 1 pr. aut. Chodzi tutaj o sytuację, gdy w procesie przekazywania programu radiowego pośredniczą inne urządzenia niż tylko służące do jego odbioru (jak radio z głośnikami). Zgodnie ze wspomnianym przepisem wolno rozpowszechniać za pomocą anteny zbiorowej oraz sieci kablowej utwory nadawane przez inną organizację radiową lub telewizyjną drogą satelitarną albo naziemną, jeżeli następuje to w ramach równoczesnego, integralnego i nieodpłatnego rozpowszechniania programów radiowych lub telewizyjnych i przeznaczone jest do oznaczonego grona odbiorców znajdujących się w jednym budynku lub w domach jednorodzinnych obejmujących do 50 gospodarstw domowych. Tu jednak powstaje problem interpretacji pojęcia „anteny zbiorowej”. Przepis mógłby znaleźć zastosowanie przy szerokiej wykładni – jeżeli przyjmować, że mowa w nim o urządzeniu, które służy do odbioru i przetworzenia (przesłania dalej) sygnału. Oczywiście spełnione też musi zostać kryterium oznaczonego grona odbiorców. Grupa pracowników powinna spełniać tę przesłankę.

Powołane wyżej przepisy odnoszą się wyłącznie do rozpowszechniania programu radiowego, przy czym musi być to rozpowszechnianie równoczesne i integralne, co oznacza, że nie można nagrać audycji, a następnie dokonać jej odtworzenia w radiowęźle. W przypadku odtwarzania muzyki z płyt konieczne jest uiszczanie odpowiednich opłat licencyjnych.

Co do art. 23 pr. aut., po pierwsze przyjmuje się raczej (nie ma co do tego pełnej zgody), że dotyczy on osób fizycznych – jest więc mało prawdopodobne, by zakład pracy mógł skutecznie powoływać się na ten przepis.
Wątpliwe również, by mieściło się w jego zakresie działanie pracownika zakładu. U podstaw przepisu stoi założenie, że prawo autorskie nie rozciąga się na prywatne akty percepcji utworu. Innymi słowy z utworu można korzystać na wszelkie sposoby (skopiować go, zgrać na inne urządzenie, sporządzić opracowanie, etc.), o ile jest to związane z jego indywidualnym odbiorem przez jednostkę.

Jest mało prawdopodobne, by relacje łączące pracowników mieściły się w ramach stosunku towarzyskiego. W literaturze dotyczącej tego zagadnienia twierdzi się, że pod tym pojęciem należy rozumieć trwały pozazawodowy kontakt, taki, w którym ludzie podtrzymują relacje z własnej woli, a nie wyłącznie ze względu na okoliczności (proszę też zapoznać się z naszą wcześniejszą odpowiedzią: http://prawokultury.pl/pierwsza-pomoc/27/). Co więcej, możliwość korzystania z utworu przez te osoby ograniczona jest do jego pojedynczych egzemplarzy, np. można pożyczyć książkę znajomemu, przesłać plik, etc.

Alicja Rytel

Wróć do listy pytań.