Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska
Wspierane przez
Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe
Avatar

Arabskie telewizje zamknięte "za piractwo"

23 lipca 2013 19:55
Adam Szymczyk

Dwie arabskie stacje telewizyjne zostały zdjęte z anteny za rzekome nadawanie pirackich treści. Usunięcia dokonał egipski operator satelitarny Nilesat w ramach kampanii mającej na celu lepsze egzekwowanie praw autorskich w regionie. – Zamknięcie Panorama Comedy i Panorama Action jest momentem przełomowym, ponieważ w świecie arabskim prawa autorskie nigdy nie cieszyły się specjalnym poważaniem – mówi dr Katarzyna Górak-Sosnowska z Katedry Arabistyki i Islamistyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Kanały Panorama Comedy i Panorama Action miały rzekomo nie płacić licencji za nadawanie programów. Trójka arabskich nadawców – kanały MBC Group, OSN i Rotana – zwróciły się do Nilesatu by podjął działania zabezpieczające ich interesy. – Prawa autorskie w krajach arabskich do tej pory traktowane były z przymrużeniem oka, a tak naprawdę nie zwracało się na nie uwagi. Ale nie inaczej było jeszcze niedawno u nas, w Polsce, kiedy „spod lady” można było kupić pirackie programy komputerowe, a na ulicy sprzedawano filmy i nie było to postrzeganie jako coś nagannego – mówi dr Katarzyna Górak-Sosnowska z Katedry Arabistyki i Islamistyki Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego i Instytutu Filozofii, Socjologii i Socjologii Ekonomicznej Szkoły Głównej Handlowej, autorka książek Świat arabski wobec globalizacji i Muzułmańska kultura konsumpcyjna.

Sam Barnett, dyrektor MBC Group, twierdzi, że wiele pirackich kanałów telewizyjnych działających w regionie jest nadawanych bez licencji uzyskanych od posiadaczy praw. Dodał też, że większość kanałów wezwana do przedstawienia stosownych zezwoleń przedstawiła dokumenty, których prawdziwość nie jest pewna. Jeżeli okaże się, że nadawane programy były faktycznie nielicencjonowane, to ich nadawcy mogą zostać ukarani surowymi wyrokami. – Trudno powiedzieć, czy zamknięcie Panoramy Comedy i Panoramy Action będzie jednorazowym zwycięstwem ze strony dużych wydawców, czy pociągnie za sobą dalsze systematyczne kroki – mówi dr Górak-Sosnowska. – Nadal jednak nie ma raczej potrzeby zakładania arabskiej partii piratów, gdyż treści kulturowe są w zasadzie ogólnodostępne. Nikt nie zastanawia się nad tym, że ktoś może na tym tracić, że może wypadałoby zapłacić komuś chociażby tantiemy; inna sprawa – czy artyści arabscy faktycznie na tym tracą – zastanawia się dr Górak-Sosnowska. Panorama Action nadawał od 20 do 30 filmów tygodniowo. Dyrektor MBC Group szacuje, że kanał mógł naruszyć prawa medialne o wartości od 30 do 40 mln dolarów w skali roku. Twierdzi też, że w 2012 roku około 15 arabskich stacji telewizyjnych pokazywało hollywoodzkie i arabskie filmy bez wykupienia licencji. David Butorac, dyrektor wykonawczy OSN powiedział, że legalnie działające stacje stworzyły całodobowy program monitorujący nadawanie przez kanały nielicencjonowanych treści. W momencie wykrycia naruszenie, firmy są informowane o uznanych za pirackie treściach telewizyjnych.

W sporze o rozumienie prawa „własności intelektualnej” w krajach arabskich ważne jest uwzględnienie kwestii religijnych. – W tradycji muzułmańskiej wiedzą należy się dzielić. „Szukaj wiedzy nawet w Chinach”, powiedział Mahomet w jednym z hadisów – tłumaczy dr Górak-Sosnowska. – Co więcej, w klasycznym islamie zakłada się, że wszystko należy do Boga, a człowiek dostaje poszczególne dobra jedynie do użytkowania. Wystarczy wejść przykładowo na stronę Mazikana, skąd można pobrać MP3 z arabską muzyką klasyczną i nowoczesną, w tym największych gwiazd sceny arabskiej pop jak Amr Diab czy Nancy Ajram – mówi Górak-Sosnowska i zaznacza potrzebę zrozumienia tego kontekstu kulturowego w sprawie zamknięcia arabskich stacji telewizyjnych. – Wspólne uczestnictwo w kulturze, zasiadanie do opowieści, wspólne recytowanie i omawianie wierszy (do których Arabowie przykładają znacznie większą wagę niż my), wspólne śpiewanie i przeżywanie muzyki jest tam bardzo ważne – dodaje Górak-Sosnowska.

Zamknięcie Panoramy Comedy i Panoramy Action zdaniem dr Górak-Sosnowskiej wpisuje się w szerszy, celowy proces budowania przez świat arabski, a w szczególności państwa Zatoki Perskiej, swojego nowoczesnego wizerunku. Chodzi o to by pokazać Zachodowi, że państwa arabskie idą z duchem czasu podobnie jak Europa czy Stany Zjednoczone. – Zamykamy pirackie stacje, mamy kobietę ministra, kobiety w Arabii Saudyjskiej już prawie mogą prowadzić samochody, a jedna kobieta jest nawet pilotką samolotu. Państwa Zatoki Perskiej na różne sposoby starają się zwiększyć swoją przewagę konkurencyjną – zauważa. Dla takich wizerunkowych celów powstają nawet całe miasta.Jeden z nowszych przykładów to Creative City, czyli kreatywne miasto w Fudżajrze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. – Jaka jest klasa kreatywna w ZEA? To się wszystko tworzy sztucznie, podobnie jak Luwr czy opera w Abu Zabi. To wszystko ma na celu pokazać, że świat arabski może wszystko tak samo jak Zachód, nawet lepiej. Świat arabskich chce powiedzieć: jesteśmy tak naprawdę równymi partnerami, a nie beduinami z wielbłądami na pustyni – dodaje Górak-Sosnowska i zaznacza: – Proszę zobaczyć chociażby, ile słyszymy o Katarze, w porównaniu z innymi państwami pozaeuropejskimi. Katar z „zaledwie” milionem mieszkańców znany jest dzięki stacji Al–Dżazira i działalności politycznej. Jest np. zaangażowany w sprawę konfliktu syryjskiego albo udziela pożyczek Egiptowi. Dzięki temu o nim słyszymy, ale o Gabonie czy Sułtanacie Brunei nie dowiadujemy się niczego – zauważa.

Spektakularne zamknięcie uznanych za pirackie stacji telewizyjnych ukazuje kraje arabskie w innym świetle. Pokazuje, że należą do tego samego kręgu kulturowego co my i że mają podobne problemy. Nawet jednak zamykanie stacji telewizyjnych i cenzurowanie treści uznanych za pirackie nie rozwiąże kwestii deprywacji ekonomicznej, która przekłada się na dostęp do kultury. – Wiadomo, że siła nabywcza przeciętnego mieszkańca świata arabskiego jest nieporównywalnie mniejsza niż mieszkańca Ameryki czy Europy Zachodniej. Stacje satelitarne z pirackimi filmami z pewnością nie dałyby rady legalnie zapewnić swoim widzom takiego repertuaru. Po prostu nikt by im za to nie płacił, bo było by to zbyt kosztowe – mówi dr Górak-Sosnowska i na koniec porusza jeszcze raz kwestie prawne. Jej zdaniem świat arabski ma w kwestii praw autorskich i praw „własności intelektualnej„dużo do przemyślenia. – Negatywnie odbija się to chociażby w zakresie prowadzenia niektórych rodzajów działalności gospodarczej, ale ma to też swoją pozytywną stronę. Spójrzmy chociażby na wytwory artystyczne, które powstały w ramach Arabskiej Wiosny – muzycy rockowi czy hiphopowi reprezentują inne niż Zachodnie podejście i sami zamieszczają online swoje utwory. To muzułmański duch egalitaryzmu i chęć dzielenia się tym, co się posiada. W tej tradycji dobra kultury powinny być ogólnodostępne, tak by wszyscy mogli z nich korzystać – kończy.

Fot. USB, na licencji CC BY-SA

Komentarze

Avatar
Krzysiek
24 lipca 2013 22:43

Aby zrozumiec dzialanie operatora, trzeba przyjrzec sie jego nazwie. Sklada sie ona z dwoch czlonow
1) Nile – amerykańska grupa muzyczna wykonująca brutal/technical death metal. W sferze tekstów i muzyki porusza tematykę starożytnego Egiptu i Mezopotamii.
2) sat, czyli skrot od satan ( הַשָּׂטָן )

Oznacza to, ze te niecne dzialania inicjuje sam belzebub, a prawo autorskie to szatanskie narzedzie.

Dodaj komentarz