Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska
Avatar

Badanie ewaluacji języka debaty prawonautorskiej w latach 2012-2013

31 grudnia 2014 14:37
Marcin Wilkowski

Prace nad ratyfikacją umowy ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) na przełomie lat 2011-2012 wywołały szerokie kontrowersje wokół tematu regulacji prawa autorskiego oraz jego społecznego oddziaływania. Fundacja Nowoczesna Polska była aktywnym uczestnikiem debaty społecznej na ten temat i aby rozpoznać ujawniające się w niej dominujące poglądy i postawy wobec prawa autorskiego zainicjowała badanie, prowadzone od grudnia 2013 do sierpnia 2014 roku przez zespół prof. Barbary Fatygi.

Jak przeprowadzono badanie?

Podstawą badania były publikacje prasowe i dyskusje internetowe z lat 2012 i 2013. Dzięki współpracy z firmą Netsprint, właścicielem marki Newspoint, pozyskano odpowiednie treści zawierające w sobie frazę „prawo autorskie”. Dla 2012 roku było to ponad 14 tys. publikacji w prasie i Internecie, dla 2013 – ponad 12 tys. Treści, na bazie których przygotowano próbę badawczą, pochodziły z głównych polskich dzienników, tygodników opinii i czasopism specjalistycznych oraz czasopism tematycznych. Treści internetowe pozyskano głównie z forów i Facebooka, chociaż uwzględniono także notki blogowe, w których pojawiły się odwołania do prawa autorskiego. Ostatecznie wyodrębniono losowo i poddano analizie 1180 tekstów za 2012 r. i 1198 tekstów za 2013. Przygotowanie próby nie było łatwe, szczególnie dla treści internetowych: w raporcie podsumowującym badanie czytamy np. o publikowanym na Facebooku łańcuszku zawierającym oświadczenie o prywatności i ochronie praw autorskich deklarowanej przez użytkowników – badacze musieli usunąć tego typu treści z ogólnej puli pozyskanych wypowiedzi na temat prawa autorskiego przed przystąpieniem do wyodrębnienia próby.

Zbadanie cech publicznej debaty o prawie autorskim wymagało zastosowania odpowiednich metod, pozwalających na pozyskanie ogólnej wiedzy na podstawie konkretnych wpisów, artykułów czy komentarzy. W tym celu posłużono się zmodyfikowaną do potrzeb badania metodą tzw. analizy pól semantycznych, opracowaną przez Régine Robin. Metoda ta polega na tym, że z badanych tekstów wyodrębnia się zestaw określonych znaczeń (pola semantyczne) wybranego terminu (w tym przypadku było to prawo autorskie). Prawo autorskie może być przecież – w dowolnym komentarzu internetowym czy artykule prasowym – otoczone rozmaitymi określeniami, asocjacjami, ekwiwalentami oraz w określony sposób działać (prawo autorskie może np. zabraniać, pozwalać, regulować, ograniczać, ale także być przez kogoś określane czy ograniczane). Dzięki tak budowanym polom semantycznym możemy charakteryzować publiczną dyskusję o prawie autorskim, co trudno byłoby zrobić posługując się jedynie cytatami z konkretnych komentarzy czy artykułów. Każde wyrażenie tworzące sieć semantyczną wokół pojęcia prawa autorskiego zostało także ocenione pod kątem nacechowania emocjonalnego względem niego (ambiwalentnego, neutralnego, negatywnego, pozytywnego).

Dodatkowym elementem badania była analiza nagłówków prasowych, pokazująca określone kody językowe, intencje komunikacyjne, konteksty czy emocje łączone z materią prawa autorskiego.

Wyniki badania

Inspiracją do podjęcia badania była sprawa ACTA. Okazało się jednak, że prasowy i internetowy dyskurs o prawie autorskim nie został przez nią w istotny sposób wzmocniony ani rozszerzony. Wciąż także więcej pisało się o prawie autorskim w prasie niż w Internecie.

Prawo autorskie w większości badanych wypowiedzi pojawiało się w postaci neutralnych skojarzeń. W prasie i w Internecie pisano na ten temat raczej powściągliwie, z lekkim odcieniem niechęci. W dyskursie prasowym podkreślano przede wszystkim, że prawo autorskie ogranicza i blokuje pewne działania oraz przewiduje sankcje wobec nich. Aspekt ochrony czy praw, jakie dają przepisy prawa autorskiego, był zdecydowanie rzadziej podnoszony – autorzy badania określają go nawet jako drugorzędny. Chociaż w prasie przywoływano głównie restrykcyjną stronę systemu prawa autorskiego, zabrakło tam wyraźnego głosu na rzecz zmiany stanu rzeczy: jeśli pojawiały się już takie wątki, dotyczyły one głównie liberalizacji przepisów. Niestety, postulowanie zmiany nie było w badanych wypowiedziach prasowych łączone z proponowaniem alternatyw wobec obowiązujących rozwiązań. Postulowano raczej zachowanie status quo. W dyskursie internetowym prawo autorskie uznawano – podobnie jak w prasie – głównie za siłę mającą chronić określone interesy oraz zezwalać czy umożliwiać pewne działania. O prawie autorskim mówiono też przede wszystkim w kontekście przedmiotów objętych tym prawem. Ograniczenia w korzystaniu z dóbr kultury, narzucane przez prawo autorskie, traktowano raczej neutralnie. W 2013 roku, rok po kontrowersjach wokół ACTA, w prasie debata na temat prawa autorskiego została niemal zamrożona – jak pokazują wyniki badania, traktowano wówczas prawo autorskie jako temat niekontrowersyjny, nieproblematyczny, nie wywołujący żywych emocji.

Analiza nagłówków prasowych z lat 2012-2013 ujawniła bardzo zachowawcze podejście do tematyki prawa autorskiego. Autorzy badania przypominają jednak, że przygotowywanie nagłówków prasowych rządzi się określonymi prawami i z pewnością wpływa na to, w jaki sposób wspomina się w nich o prawie autorskim. Z jednej strony pisze się tam o prawie autorskim w sposób zachowawczy i ogólny, co może zdradzać brak wiedzy na temat prawa autorskiego i niepewność dziennikarzy w tym temacie, z drugiej stara się przyciągnąć uwagę czytelników i zwiększyć zasięg tekstu. Pisząc o prawie autorskim często korzystano z metafor, których budulec był czerpany bezpośrednio z kultury – stosowano np. nawiązania literackie. Odwoływano się także do feminizmu, polityki lokalnej, kina i filmu czy obyczajowości. Jak podkreślają autorzy badania, analiza nagłówków prasowych więcej mówi jednak o stanie polskiego dziennikarstwa: kompetencjach w zakresie prawa autorskiego, brakach językowych czy koncentrowaniu się przede wszystkim na polskim kontekście problemu prawa autorskiego – niż faktycznie charakteryzuje prasowy dyskurs na ten temat.

Jak czytamy w raporcie podsumowującym badanie, prasowy dyskurs o prawie autorskim okazał się mało profesjonalny i wyraźnie asekuracyjny. Dziennikarze unikali wgłębiania się w tę tematykę, traktując ją często jako źródło sensacyjnych newsów. Co ciekawe, w porównaniu z prasą dyskurs internetowy miał być bardziej pogłębiony i profesjonalny. Warto te zwrócić uwagę na fakt, że o prawie autorskim w prasie i internecie bardzo słabo pojawiała się perspektywa odbiorców kultury, a sam system prawny określany był przede wszystkim jako siła ograniczająca czy blokująca.

Badanie ujawniło słabość polskiego dyskursu o prawie autorskim. Przejawia się ona m.in. bardzo powierzchownym podejściem do tematu, traktowaniem prawa autorskiego głównie jako siły zakazującej i blokującej, małym zainteresowaniem globalnymi problemami związanymi z działaniem i reformą jego systemu oraz uznawaniem, że prawo autorskie to domena wyłącznie twórców i polityków.

Komentarze

Avatar
internauta
1 stycznia 2015 04:08

Ja ogólnie byłe uważany za osobę „dziwną” ponieważ w dość młodym wieku zacząłem rozmyślać nad tym jak prawo autorskie wpływa na prawa człowieka o innych sposobach finansowania kultury itp i to myślałem nad tymi sprawami zanim jeszcze nic nie było wiadomo o ACTA gdzieś w 2009/10 roku , a miałem wtedy 12 lat:)

Avatar
zainteresowana
8 stycznia 2015 11:42

A kiedy będzie można przeczytać raport?

Avatar
Marta Skotnicka
12 stycznia 2015 12:50

Już jest podlinkowany! Zapraszamy do lektury.

Dodaj komentarz