Organizator
Fundacja Nowoczesna Polska
Wspierane przez
Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe
Avatar

W Wielkiej Brytanii można będzie publikować dzieła osierocone

7 maja 2013 16:36
Paweł Stankiewicz

W Wielkiej Brytanii uchwalono niedawno prawo regulujące wykorzystanie dzieł osieroconych. Pomimo, że obowiązujący tekst ustawy nie został jeszcze ogłoszony wzbudza ona wiele kontrowersji. Nowe angielskie prawo idzie dalej w możliwości korzystania z dzieł osieroconych: nie jest ta możliwość ograniczona tylko do instytucji .

Jak podaje BBC szczególnie przeciwni nowemu prawu są zawodowi fotografowie, którzy obawiają się, że pozwoli ono na masowe komercyjne wykorzystanie zdjęć umieszczanych w internecie.

Ustawa wprowadza w życie mechanizm dzięki, któremu będzie możliwe zarówno komercyjne jak i niekomercyjne korzystanie z dzieł, których twórcy pozostają nieznani. Podmiot, który chce użyć utworu powinien wykonać „starannego poszukiwania” autorów. Następnie po zapłacie niezależnej organizacji zajmującej się pobieraniem opłat na rzecz nieodnalezionych posiadaczy praw może wykorzystywać utwór również do celów komercyjnych. Jest też zobowiązany do prowadzenia rejestru wykorzystania, tak aby w razie odnalezienia autora móc przekazać mu stosowane wynagrodzenie.

Tekst ustawy wzbudza też kontrowersje ze względu na swoja niejasność: pozostawia wiele pola dla interpretacji przy tworzeniu rozporządzeń.

Andrew Orlowski komentator the Register nadał ustawie przydomek „Instagram Act”, który złośliwie nawiązuje do zeszłorocznej afery związanej ze zmianą regulaminu serwisu Instagram (to właściciel serwisu rościł sobie prawa do komercyjnego wykorzystywania zdjęć umieszczanych w serwisie). Orlowski uważa też, że zmiana oznacza duże przesunięcie władzy od obywateli w stronę amerykańskich korporacji. Jego zdaniem zdjęcia umieszczane w serwisach internetowych są zwykle pozbawiane metadanych opisujących autorstwo dlatego większość pojawiających się tam zdjęć to dzieła osierocone, dla potencjalnie zainteresowanych ich wykorzystaniem.

Jednak, jak zauważa na swoim blogu Lee Griffin, większość serwisów internetowych umożliwiających publikację zdjęć wymaga przy ładowaniu tych zdjęć potwierdzenia, że jest się ich autorem (lub jest się posiadaczem praw autorskich do nich).

The Economist z kolei pisze, że takie to nowe prawo pozwoli na komercyjne wykorzystanie utworów, które teraz pozostają w zawieszeniu i dzięki temu być może uda się odnaleźć twórców bądź ich spadkobierców.

Copyrightgirl na swoim blogu zastanawia się kto będzie zbierał pieniądze z przychodów z wykorzystania dzieł osieroconych. Zauważa też, że muzea i archiwa, które będą chciały udostępnić będące w ich zbiorach osierocone dzieła w internecie, będą najpierw musiały zapłacić opłatę licencyjną.

Biblioteka Brytyjska szacuje, że około 40% utworów w jej archiwach to utwory osierocone.

W Polsce niedługo trzeba będzie wprowadzić unijną dyrektywę (2012/28/UE) regulująca wykorzystanie utworów osieroconych. Stanowisko Fundacji Nowoczesna Polska w sprawie wdrożenia tej dyrektywy w Polsce można znaleźć tutaj.

Komentarze

Dodaj komentarz